w

Pułapka doskonałości

Rozwój osobisty to wspaniała możliwość, aby zmienić swoje życie na lepsze, jednak jak wszystko, tak i on ma swoje ciemne strony.

Moja świadoma podróż do zmiany swojego życia na lepsze zaczęła się już ponad dziesięć lat temu, jednak z czasem zdałem sobie sprawę, że pewne nawyki i przekonania zamiast mi pomagać, wprowadzały jeszcze więcej napięcia i nieprzyjemności do mojego życia. Oczywiście widziałem pozytywne efekty, ale nieświadomie naruszałem swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości poprzez wieczne doszukiwanie się tego, co we mnie nie jest „odpowiednie” i z czym muszę się zmierzyć, aby to naprawić.

Bo właśnie na tym polega rozwój, prawda?

Miałem świadomość, że jest we mnie wiele do poprawienia, i każdego dnia starałem się znaleźć coś, co mogę poprawić. Z samego założenia jest to bardzo dobre podejście, ponieważ chcę się stać lepszy dla siebie i dla świata, z drugiej zaś strony jest to pewną pułapką.

Wynika to z tego, że każdego dnia koncentrowałem się na tym, co jest ze mną nie tak, jedynie utrwalając obraz, że jestem wybrakowany. Z czasem zdałem sobie sprawę, że mogę wybrać znacznie lepszą drogę i nadal stawać się lepszym, po prostu ciesząc się drogą, medytując, czytając, ćwicząc i spotykając się z tym, co jest do poprawienia, w odpowiednim dla mnie czasie i miejscu.

Wielokrotnie na przykład zmagając się w danym czasie z potrzebą poprawienia relacji z rodzicami, natrafiałem na odpowiednie książki, ludzi, z którymi rozmawiałem i którzy pomogli mi spojrzeć z innej perspektywy, i doświadczenia w medytacji czy sny, które pomagały mi w pełni to przepracować.

Cieszyłem się życiem na tyle, na ile potrafiłem; kiedy dana rzecz chciała wyjść, po prostu wychodziła, a ja mierzyłem się z nią w odpowiednim miejscu i czasie, dając jej odpowiednio dużo uwagi. Życie samo zadbało o resztę. Wiem, że na początku lub w ciężkiej dla nas chwili trudno w coś takiego uwierzyć, ale kiedy patrzę wstecz, wiem, że tak właśnie zaczęła się moja podróż, która pozwoliła mi wyjść z nerwicy.

Kiedy poczułem się gotowy na pracę nad tym stanem, pierwszą książką, jaką znalazłem, była Potęga podświadomości Josepha Murphy’ego, która od lat leżała zakurzona na półce w domu. Miałem wrażenie, jakby całe życie chciało mi pomóc, musiałem być tylko gotowy. Oczywiście nie była to prosta droga, zajęło mi to wiele lat, ponieważ przepracowywałem wszystko sam, ucząc się różnych praktyk i zmieniając wiele moich nawyków – ale wszystko w jakiś sposób mi pomagało, chociaż nie zawsze to widziałem. Dopiero z perspektywy czasu widzę to tak wyraźnie.

Kolejną lekcją niejako z tego wynikającą jest to, że rozwój nie musi być drogą pełną znoju i cierpienia, nie musi być też smutną koniecznością poprawienia życia. Możemy cieszyć się drogą i momentami napotykać nieprzyjemne stany, zamiast ciągle samemu do nich gnać.

Mam jednak świadomość, że czasem może naciskać na nas nawet parę rzeczy. To nic. Ważne, aby zwiększać swoją uważność i rozwijać w sobie wiedzę. To jak z czytaniem książki: wielokrotnie coś czytałem i wydawało mi się, że to rozumiem, a jakiś czas później życie pokazywało mi tę wiedzę w praktyce i uzyskiwałem pełny wgląd.

Napisane przez Maciej

Od 6 lat tworzę portal Żyj świadomie. Teraz jednak masz okazję spotkać się z moim doświadczeniem i moimi przemyśleniami. Jest to prywatny blog, na którym znajdziesz ciekawe praktyki, wiedzę i badania, które pozwolą Ci żyć efektywniej, zdrowiej i przede wszystkim szczęśliwiej.

2 komentarze

Dodaj odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ile dni trwa zmiana nawyków

Nie chodzi o zmianę