Dlaczego tak łatwo przychodzi nam negatywne myślenie?


3 min read
Dlaczego tak łatwo przychodzi nam negatywne myślenie?

Obserwując siebie, bardzo łatwo zauważyć, że to, co negatywne, znacznie mocniej na nas oddziałuje i zapada nam w pamięć.

Kiedy ktoś nas pochwali, ale wplecie w to jakiś krytyczny komentarz, prawdopodobnie to właśnie na niego zwrócimy szczególną uwagę. Tak samo kiedy przez cały dzień udało nam się zrobić wiele dobrych rzeczy, ale w trakcie dnia gdzieś tam coś się nie udało i popełniliśmy błąd – nagle może nam się wydać, że cały dzień jest nieudany. A to przecież nieprawda.

Bardzo fajnie zobrazował to Serge Kahili King w jednej ze swoich książek, mówiąc, że wystarczy wyobrazić sobie, jak wielu ludzi reaguje, kiedy na wakacjach jednego dnia pokłóciliśmy się z bliską nam osobą i mimo że był to tylko jeden mały incydent w całym dniu, zdarza się, że takie doświadczenie może zabarwić wspomnienie całego urlopu, wypełniając je myślami o tym, jak stresujący i nieprzyjemny był ten czas.

Powstaje pytanie: skąd to się bierze?

Żeby to zrozumieć, musimy spojrzeć wstecz i uświadomić sobie, że zarówno nasze ciało, jak i mózg kształtowały się przez wiele milionów lat – zaczynając od mikroorganizmów, a kończąc na współczesnej niesamowitej i skomplikowanej biologicznej maszynie. Mózg zawiera w sobie doświadczenie z ponad sześciuset milionów lat[1] wynikające z rozwiązywania problemów z przetrwaniem, z którymi zmagały się wszystkie stworzenia: od meduz i małży po jaszczurki, myszy, małpy i pierwszych ludzi. Każde to doświadczenie było cały czas wbudowywane w ewoluujący układ nerwowy.

I chociaż życie naszych człowiekowatych przodków nie było specjalnie skomplikowane, gdyż żyli, nie śpiesząc się zanadto – w przeciwieństwie do obecnych ludzi – i ciesząc się bliskością nieskazitelnej i pięknej natury, to mimo wszystko musieli mierzyć się z niebezpieczeństwami.

Niebezpieczeństwa i wyzwania, z jakimi musieli sobie radzić, były odmienne od obecnych, ponieważ żyli oni w małych gromadach, raczej nie spotykali się z innymi ludźmi; kiedy jednak dochodziło do spotkania, robiło się niebezpiecznie. Niektóre gromady spokojnie integrowały się ze sobą, ale średnio co ósmy mężczyzna ginął w konfliktach międzygrupowych[2] (dla porównania: w XX wieku co setny mężczyzna poniósł śmierć w czasie wojny). Problem pojawiał się również w kwestii jedzenia, ponieważ nieraz panował głód, szerzyły się choroby i powszechne były urazy, a poród wiązał się z dużym ryzykiem; nie było również leków i policji.

Zatem mózg, zgodnie z jednym z jego przeznaczeń, jakim było przetrwanie, uczył się i przystosowywał do panujących warunków. Efekt ten nadal się utrzymuje, kształtuje nasze doświadczenia i kieruje naszymi działaniami.

Dlatego właśnie tak bardzo zwracamy uwagę na nieprzyjemne doświadczenia i staramy się ich unikać. Pokłóciłeś się? Zapamiętasz to, aby w przyszłości móc się z tego nauczyć. Walnąłeś w słup, jak byłeś mały? Będziesz w przyszłości baczniej zwracał na nie uwagę. 🙂

Negatyw silniejszy

Rozwijając ten wątek, warto przedstawić jeszcze jedną perspektywę.

Nasi przodkowie potrzebowali czegoś, co sprawi im przyjemność i da im poczucie bezpieczeństwa, aby przekonać ich do przekazywania genów. W tym przypadku były to schronienie, pokarm i seks. Jednocześnie musieli unikać zagrożenia, czyli drapieżników, głodu czy przedstawicieli swojego gatunku.

I tutaj pojawia się wartość negatywnego umysłu w tamtym czasie, który musiał bardziej koncentrować się na zagrożeniach, ponieważ jeśli danego dnia nie znalazłeś pokarmu, to miałeś szansę zrobić to następnego dnia, jeśli jednak zaatakowałby cię drapieżnik, prawdopodobnie już nigdy byś nic nie zjadł.

Świetnie obrazuje to zasada panująca w dziczy: „Zjedz obiad, nie bądź nim”.

Parę milionów lat praktyki i doświadczenia w postaci unikania zagrożenia i reagowania na jego widok spowodowało, że teraz bardzo dobrze je zapamiętujemy i jesteśmy względem niego niezwykle wrażliwi. Dlatego właśnie w mózgu zostało wbudowane negatywne nastawienie, które obecnie mimo innych warunków nadal oddziałuje na nasze życie.

Możemy je zauważyć na przykład kiedy wybieramy się na wycieczkę, mamy iść na randkę czy kiedy mamy zapłacić rachunki.

Po co to przekazuję? Ponieważ ta wiedza pozwala nam spojrzeć na siebie z większym zrozumieniem. Wiedząc, że to naturalne doświadczać niepokoju czy nagłych reakcji, możemy nauczyć się z tym integrować, a nie od tego uciekać. Oczywiście to, że mózg nastawiony jest negatywnie, nie oznacza, że nie można też nad tym popracować, o czym pisałem w poście „Stwórz siebie na nowo”.

  1. Zob. P. Y. Placais, T. Preat, To favor survival under food shortage, the brain disables costly of memory, „Science” 2013, nr 339, s. 440–442; L. Palmer, G. Lynch, A Kantian view of space, „Science” 2010, nr 328, s. 1487–1488; T. Esch, G. B. Stefano, The neurobiology of stress management, „Neuroendocrinology Letters” 2010, t. 31, nr 1, s. 19–39.
  2. J. K. Choi, S. Bowles, The coevolution of parochial altruism and war, „Science” 2007, nr 318, s. 636–640.

Related Articles

Rola oceny w naszym życiu
2 min read
Siła bólu
4 min read
Opuszczanie pola bitwy
3 min read

GO TOP