Dwa źródła lęku w mózgu

Aby odpowiednio pracować nad lękiem, należy poznać jego mechanizmy i źródło powstawania. W naszym mózgu są dwa takie źródła.

Pierwsze źródło mogę przedstawić na przykładzie sytuacji z mojego życia, która pierwsza przychodzi mi na myśl, gdy o tym myślę. Czasem, gdy wychodzę z domu, przypominam sobie, że mam włączony bojler elektryczny, a z racji tego, że ma on już swoje lata, nie jestem pewien, czy mechanizm tym razem zatrzyma grzałkę. Wtedy pojawiają się myśli: „A co, jeśli nie zatrzyma?”. Lęk zaczyna narastać, kiedy wyobrażam sobie, jak ciśnienie może rozerwać mechanizm i spowodować spore szkody.

Innym przykładem, który zauważyłem, dość powszechnie przewijającym się wśród ludzi jest wizja niewyłączonej kuchenki gazowej; zaczynasz więc myśleć, przypominając sobie po kolei, co robiłeś, zastanawiasz się, czy na pewno wyłączyłeś gaz, i w końcu myślisz: „Pewnie tak”, a jednak wątpliwość „A co, jeśli nie?” ciągle się przebija.

To pierwsza forma lęku, która wynika z naszych myśli.

Druga z kolei powstaje w reakcji na otoczenie i tutaj przykładem może być jechanie samochodem blisko ciężarówki, która nagle zaczyna wjeżdżać na nasz pas. Serce bije jak szalone i czujemy uderzenie gorąca.

Tak jak już napisałem, wynika to z dwóch źródeł: myśli i reakcji na otoczenie. W mózgu za te reakcje odpowiedzialne są takie obszary jak kora i ciało migdałowate. Wiedza na ten temat pochodzi z wieloletnich badań z zakresu neuronauki, czyli dziedziny zajmującej się badaniem struktur i funkcjonowania układu nerwowego, w tym mózgu.

Jak widać dzięki wcześniejszym przykładom, lęk może powstawać z dwóch różnych, niezależnych od siebie procesów. To pokazuje również, że aby terapia przynosiła skutek u ludzi z zaburzeniami lękowymi, należy zrozumieć oba procesy i sposób ich powstawania.

W pierwszym przykładzie odnoszącym się do pozostawienia bez nadzoru włączonego bojlera, jak i w drugim przykładzie dotyczącym gazu lęk zaistniał w korze mózgu, natomiast w przykładzie o nagłej reakcji związanej z sytuacją na drodze – w ciele migdałowatym.

Każdy człowiek może doświadczać lęku powstającego w obu częściach mózgu, jednak u niektórych wyraźnie widać dominację jednej z reakcji. W moim przypadku była to głównie reakcja ciała migdałowatego, które zbyt często reagowało, nawet jeśli zagrożenie faktycznie nie istniało.

Dlatego aby poprawić swoje życie, a nawet zapanować nad atakami paniki i reakcjami lękowymi, trzeba stać się bardziej świadomym, zauważyć, kiedy jaki proces u nas występuje, i nauczyć się, jak radzić sobie z reakcją kory i jak wyciszać ciało migdałowate, o czym dowiesz się w dalszej części książki.

Jest to również doskonała wiadomość dla każdego, kto zmaga się z nieprzyjemnością radzenia sobie z paniką w różnych sytuacjach, ponieważ kiedy wiesz jak coś działa często jesteś również w stanie nad tym zapanować. Widać to również na moim przykładzie. Nieważne, jak bardzo pogrążył cię lęk i czy odebrał ci możliwość swobodnego funkcjonowania – nadal możesz wrócić do pełni życia.