Szybki świat


2 min read
Szybki świat

Żyjemy w czasach szybkości. Szybkie jedzenie, szybkie życie, szybki seks.

Jednak „szybko” ma swoje konsekwencje. Bo „szybko” zwykle oznacza też „płytko”. Neuropsycholodzy odkryli, że aby przyjemne (dobre) doświadczenie zaczęło się stawać stałą strukturą neuronalną, potrzebujemy czegoś doświadczać przynajmniej przez kilka sekund i to świadomie, wchłaniając to w siebie, ciesząc się każdym momentem. W przeciwnym razie, głównie co pamiętamy i doświadczamy to rzeczy, które były nieprzyjemne i bolesne, przysłaniając tym samym dobre i przyjemne chwile.

Jak to jednak zrobić, kiedy wszystko jest szybko, a szczególnie kiedy jest szybko i nasza świadomość równie szybko przeskakuje z miejsca na miejsce?

Nie ma więc co się dziwić, że jedząc szybko szybkie jedzenie, doświadczamy jedynie chwilowej przyjemności, a chcemy jej więcej, więc jemy więcej tego, co jest dla nas przyjemne. Ostatecznie jednak konsekwencją nie jest przyjemność, a ociężałość i nieprzyjemność.

Podobnie z szybkim życiem – biegniemy, ale nie jesteśmy świadomi niczego wokół. To tak, jakby wejść po kostki do oceanu życia. Niby czujemy, ale jednak to uczucie jest jakieś niepełne, niedające satysfakcji. Ostatecznie więc to, co głównie zapisujemy w swoim życiu, to częściowe doświadczanie wszystkiego.

Tak samo z seksem – z pożądania ruszamy do boju, ostatecznie kończąc niespełnieni, czując pustkę w środku i brak poczucia więzi z drugim człowiekiem, bo nie potrafimy się do końca delektować tym, co właśnie się dzieje. Nie celebrujemy unii dwóch istot, tylko spuszczamy ciśnienie z naszych i tak już spiętych i wykończonych ciał.

Dlatego właśnie tak bardzo zaczyna liczyć się świadomość i jestem ogromnie wdzięczny, że ludzie zaczynają to zauważać. Zaczynają uczyć się o mocy uważności i medytacji. Zaczynają dbać o siebie i przeżywać wszystko głębiej.

To pokazuje również, że nie potrzebujemy więcej rzeczy i więcej doświadczeń, tylko doświadczeń głębszych i bardziej świadomych.

„Kiedy nie jesteśmy zdolni do życia w teraźniejszości, przyszłość jest jedynie mistyfikacją. Nie ma sensu robić planów na przyszłość, ponieważ nigdy nie będziesz się mógł nimi cieszyć. Kiedy bowiem twoje plany dojrzeją, ty wciąż będziesz żył dla jakiejś innej przyszłości, z dala od tego, co się wokół ciebie dzieje. Nigdy, przenigdy nie będziesz w stanie spocząć i zadowolony z siebie oznajmić: «Teraz jestem już spełniony». Cały twój proces edukacyjny pozbawił cię tej możliwości, ponieważ przygotował cię na przyszłość, zamiast pokazać ci jak żyć w teraźniejszości”. A. Watts

Related Articles

Nie chodzi o zmianę
1 min read
Rola oceny w naszym życiu
2 min read

GO TOP